Jeśli chcesz znaleźć źródło musisz iść w góry, pod prąd, Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj, Wiesz, że ono musi tu gdzieś być… (-) Strumieniu, leśny strumieniu, odsłoń mi tajemnicę swego początku – Jan Paweł II

Jest deszczowe piątkowe popołudnie. Na niebie szaro, lekko mglisto. Zakładam buty i w sobie krzyczę głośne: „ahoj przygodo”. Jestem pod jednym ze szlaków górskich, które zamierzam przemierzyć dzisiejszego dnia. I choć pogoda nie dopisuje, człowiek odczuwa taką wewnętrzną potrzebę zrealizowania własnych celów. Zawsze jest najtrudniej zrobić ten pierwszy krok, wspiąć się na pierwsze pagórki, złapać oddech, pomimo chwil wątpliwości, dążyć do wyznaczonego miejsca. Z górami jest trochę jak z życiem, aby osiągnąć szczyt swoich możliwości, musisz przejść bardzo trudną i długą drogę. Nie raz pośliźniesz się, zwątpisz, będziesz chciał chwycić się pomocnej dłoni, a Twoja dłoń zostanie odrzucona. Możesz zwątpić w kogoś lub coś, ale nigdy w Boga i samego siebie. Najważniejszym sprawdzianem dla każdego chrześcijanina jest wierzyć pomimo nienamacalnego dowodu, pomimo trudu jak włożyliśmy i historii, które sugerują nam zwątpić w swoją wiarę. W dzisiejszych czasach hejtu, dezinformacji, musimy być ostrożni i pewni swoich myśli, analizując każde usłyszane słowo.

Wracając do samej podróży. Wybierając się na górską wycieczkę, nie bez powodu wybieramy akurat to miejsce. Piękny krajobraz, słyszalny śpiew ptaków, zapach kwitnących kwiatów czy rozchodząca się pomiędzy szczytami bezwzględna cisza. Siadając na jednej ze skarp bądź kładąc się pośród natury, jesteśmy w stanie dostąpić wewnętrznego oczyszczenia. Słynne katharsis, pojęcie, które sformułował Arystoteles, pochodzące z języka greckiego, mające znaczenie odreagowania zablokowanego napięcia, stłumionych emocji, dostąpienia wewnętrznej wolności potrzebne jest w prawidłowym funkcjonowaniu pośród społeczeństwa. Wyciszenie własnych myśli, postawienie przecinka w codziennym biegu pozwoli nam uspokoić własną wyobraźnię i tknąć w siebie świeży powiew nowej rzeczywistości. Pisanie własnej historii i porównywanie jej do książki pozwala otwierać i zamykać nam pewne rozdziały. Każdy ma swój początek i koniec. Tylko od niego zależy, jakiego atramentu używa w swoim piórze do kreowanie własnego wyobrażenia świata.

Bóg trochę ludzi rozpieścił, tworząc za dużo naraz. Zbytek wspaniałości utrudnia nam widzenie Boga. Ale dzięki temu on sam może pozostawać w ukryciu. – Jostein Gaarder