Mamy 1 sierpnia 1901 roku, znajdujemy się w miejscowości Zuzela nad Bugiem na pograniczu Podlasia i Mazowsza, to tutaj przychodzi na świat Stefan Wyszyński jako drugie dziecko Stanisława i Julianny. Od młodzieńczych lat obserwator otaczającego go świata przy tym analizujący zachowania innych ludzi. W swojej biografii pisze, iż zdumiewała go ich spokojna, ufna wiara. 100 lat temu świat wyglądał zupełnie inaczej. Priorytety i cele stawiane przed sobą były inne. Słowo wolność – czym jest teraz, a czym było kiedyś? Mając świadomość nadchodzącego okresu I i II wojny światowej, możliwości ludzkie były ograniczone i to dość mocno, a słowo wolność nabierało wtedy zupełnie innego znaczenia.

Będąc uczestnikiem Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt.: „Stefan Kardynał Wyszyński – Absolwent Katedry Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL” na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II”, człowiek pokolenia Y zadaje sobie pytanie, jak to możliwe? Przysłuchując się faktom, dotyczącym życia Prymasa wchodzimy, w pełne zdumienie jak potrafił radzić sobie z inwigilacją Służb Bezpieczeństwa, kiedy to kapłani byli prześladowani przez aparat rządowy zajmujący się ich sprawą. Okres wojenny czy powojenny dla duchowieństwa i jego funkcjonowania, a przede wszystkim przetrwania był próbą naszej wiary. Kardynał Stefan Wyszyński jednak nie chciał tylko przetrwać, chciał wychowywać społeczeństwo w szacunku do kościoła i patriotyzmu. To te wartości miały umocnić nas jako naród, który wzajemnie sobie pomaga, trzymając się w jedności i wzajemnym szacunku. Przez pryzmat czasu możemy wyciągnąć wnioski, że udało nam się tego dokonać, a poprzednie pokolenia pozwoliły na spokojniejsze życie w dzisiejszym świecie.

Odnosząc się do tematów historycznych, można natknąć się na pytania, czy my teraz żyjący odpowiednio i z pełnym szacunkiem kreujemy swój świat wedle zasad, które pozwoliły nam istnieć? Czy może, zapominamy o tych wartościach, ciesząc się tym, co jest teraz, nie patrząc, co musiało się stać, byśmy tutaj byli?

Doskonale zdajemy sobie sprawę, jak wygląda otaczający nas świat i niekiedy przymykamy oko na sprawy, które są bardzo ważne, ale bezpośrednio nas nie dotykają. Warto powrócić do fundamentów istnienia, wyciągnąć wnioski z tego, co działo się przed laty i kreować się takim, jaki chcielibyśmy, żeby wyglądał.

„Największa nieznana człowieka: serce. Tak wspaniałe, że Bóg o nie zabiega. Tak potężna, że może oprzeć się miłości Wszechmogącego. Tak mdłe, że chwyta je w sieci niejedna słabość! Tak szalone, że może zburzyć wszystko szczęście i wszelki ład. Tak wierne, że idzie na lep każdej słodyczy. Tak pojemne, że pomieści w sobie wszelkie sprzeczności. I to niemal w każdym człowieku, i to niemal w jednym drgnieniu oka…” – Myśli, wyznania, refleksje autorstwa kard. Stefana Wyszyńskiego.