Bardzo lubię oglądać program Poszukiwacze historii, realizowany m.in. przez Olafa Popkiewicza, archeologa, a przede wszystkim pasjonata historii. Program przedstawia grupę zapaleńców, którzy z wykrywaczami metalu poszukują artefaktów z drugiej wojny światowej, z pierwszej wojny światowej, a nawet starszych. Mimo że czasami nie udaje im się znaleźć nic ciekawego, za każdym razem, nawet w złych warunkach pogodowych, z wypiekami na twarzach chodzą po polach i lasach, aby znaleźć choćby najmniejszy fragment historii. Najwspanialszymi dla nich chwilami są te, gdy detektor daje sygnał, że w ziemi coś się kryje. Bywa, że już po sygnale urządzenia poszukiwacze potrafią określić, na ile znalezisko jest cenne. Potem przekopują ziemię, a gdy zobaczą fragment, który zdradza, co to za przedmiot, słychać wybuch radości i po chwili widzowie dowiadują się, co to takiego. Fascynują mnie pasja tych ludzi i radość, jaka ich przepełnia, gdy znajdą przedmiot, który dla innych byłby złomem, a dla nich jest bezcenną pamiątką historii. Zawsze ich szukaniu towarzyszą napięcie i determinacja. Nie szczędzą sił i czasu, by znaleźć upragniony fant.

W Psalmie 9 czytamy: „Nie opuszczasz, Panie, nikogo, kto Cię szuka” (Ps 9,11b). Dobrze by było, aby każdemu z nas w poszukiwaniu Boga towarzyszyły taka pasja i zaangażowanie, jakie towarzyszą Olafowi Popkiewiczowi w poszukiwaniu artefaktów z przeszłości, bo jak mówi cytowany werset, wystarczy, że człowiek szuka Boga, a Ten go nie opuści. Szczególnym czasem, kiedy człowiek powinien z wypiekami na twarzy z całkowitym zaangażowaniem szukać Bożej obecności, jest czas trudu, cierpienia, ucisku, gdyż wówczas, jak pisze psalmista, „staje się Pan schronieniem dla uciśnionych, miejscem ocalenia za dni ich ucisku” (Ps 9,10). Taki owoc poszukiwań zawsze daje radość i wytchnienie.

Czy nie radują Was chwile, kiedy w czasie czytania Pisma Świętego dotkną Was światło, mądrość i zrozumienie, które nie są z Was? Na pewno jest w Was wtedy pokorne przekonanie: to Bóg, to On pozwolił mi odnaleźć skrawek prawdy o Nim i o mnie. Czy nie niosą Wam radosnego pokoju słowa homilii, po których usłyszeniu zastanawiacie się: Jak to możliwe? Ten ksiądz powiedział to wszystko do mnie. I towarzyszy Wam wtedy przekonanie: spotkałem dzisiaj Boga. Warto szukać non stop, mieć nastawiony detektor na odkrywanie świętych skrawków obecności Bożej. Jak pisze psalmista: „Dlatego ufa Ci każdy, kto zna Twoje imię” (Ps 9,11a). Te poszukiwania prowadzą do poznania imienia Bożego i zaufania Temu, który ma moc nas zbawić.