Kiedyś modliłem się Psalmem 17. I myślami wróciłem do czasów, gdy uczyłem katechezy w szkole. Miałem w zwyczaju prosić dwóch uczniów, aby przypomnieli materiał z poprzedniej lekcji. Pewnego razu trafiłem na chłopca, który niestety niczego nie pamiętał. Nie postawiłem negatywnej oceny, dałem mu szansę na poprawienie się na następnych zajęciach. Jednak na kolejnej lekcji on znowu niczego nie umiał. Zmartwiłem się. Zapytałem wychowawczynię, co dzieje się z tym chłopakiem, czy inne przedmioty też tak zaniedbuje. Wychowawczyni  opowiedziała mi o sytuacji chłopca. Jego rodzina była w stanie wielkiego kryzysu z powodu alkoholizmu ojca. Dzieci, a było ich kilkoro, nie mają warunków do nauki. Są podejmowane próby pomocy im, ale nie jest to łatwe.

Podziękowałem Bogu, że powstrzymał mnie przed oceną na pierwszy rzut oka. Bo przecież należało chłopcu postawić ocenę niedostateczną. Nieprzygotowany i kropka. Ale gdy wsłuchałem się w problemy, z jakimi borykał się ten niespełna dziesięciolatek, już nie oceniałem jednoznacznie. Gdzie i jak miał się on uczyć? Czy wiedza, której wymagałem, mogła być dla niego ważniejsza niż sytuacja w domu?

Pewnie nierzadko zdarza się nam wydawać wyroki, bardzo szybko, na podstawie kilku spostrzeżeń czy informacji oceniać innych. Często, niestety, są to oceny niesprawiedliwe i niesłuszne. Ale gdy nas ktoś płytko i krzywdząco osądzi, cierpimy i nie zgadzamy się, by takie błędne przekonanie krążyło wśród znanych nam osób. Bohater Psalmu 17 jest pewien, że tylko Bóg może dokonać nad nim sprawiedliwego sądu.  Daje temu wyraz w słowach: „Niech wyrok o mnie wyjdzie sprzed Twego oblicza, bo oczy Twoje widzą wszystko, co prawe”. Warto wracać do tych słów podczas rachunku sumienia i boleć nad sobą, jeśli pochopnie i bez głębszego poznania osądziliśmy drugiego człowieka. Niech ból z tego powodu sprawi, że następnym razem zostawimy sąd Bogu, który widzi wszystko i zna serce człowieka, i tylko On wydaje sąd doskonały. Warto również wracać do tych słów, gdy sami doświadczymy pochopnego i niesprawiedliwego osądu. One pozwolą nam odnaleźć ufność i ukojenie w Bogu, który widzi prawdę, ocenia zawsze sprawiedliwie i jest ocaleniem. Świadczy o tym wołanie Bohatera Psalmu 17: „Okaż mi cudowne miłosierdzie Twoje, bo Ty przecież ratujesz wszystkich, którzy pod Twą prawicę się chronią przed swoimi wrogami. Strzeż mnie jak źrenicy oka, ukryj mnie w cieniu Twych skrzydeł przed bezbożnikami, co mnie uciskają, przed wrogami śmiertelnymi, którzy zewsząd mnie otaczają” (Ps 17,7-9). Słowa te rodzą nadzieję, bo cudowne miłosierdzie Pana wyprzedza Jego sprawiedliwość, z Jego miłosierdzia ta sprawiedliwość się rodzi.