Gdy czytałem (kilkakrotnie) Psalm 4, moją uwagę przykuły słowa, które narrator kieruje do możnych tego świata: „Wy zaś, możni tego świata, jak długo będziecie swoje serce zamykać? Dlaczego kochacie to, co nic niewarte, i czemu w kłamstwie żyjecie?” (Ps 4,3). Biskup Kazimierz Romaniuk wers ten opatrzył przypisem, w którym zaznacza, że słowa „serca zamykacie” dosłownie tłumaczy się „serca czynicie twardymi”. Zdarza się, że mówimy o kimś: ma serce twarde jak głaz, jak skała, nie wzrusza go żadna krzywda drugiego człowieka, potrafi bez litości ranić innych. Bóg nie ma upodobania w takim sercu. W Księdze Ezechiela mówi do narodu wybranego: „I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała” (Ez 36,26). Bóg pragnie, abyśmy mieli serca wrażliwe, dobre, pełne miłości i życzliwości dla innych, a przede wszystkim – wypełnione Jego obecnością.

Jest wiele rzeczy, spraw, wydarzeń, które potrafią uczynić nasze serca zamkniętymi, twardymi. Autor psalmu wskazuje na dwie konkretne postawy i jedną ogólnie opisującą czyny, które petryfikują serce. Mówi: „Kochacie to, co nic niewarte”. Kiedyś słyszałem historię o pewnym mężczyźnie, który nigdy nie wspierał swoich dzieci finansowo, nie dzielił się z nimi dobrami, a gdy umierał, wszystkie pieniądze miał przy sobie, ściskał je w rękach i nie pozwolił nikomu ich dotknąć. I tak skonał. Zapewne to nie była kwestia tylko serca, ale i jakieś choroby, zaburzenia. Jednak ta historia to przykład, że człowiek może przywiązać się do czegoś tak bardzo, że jego serce tylko wokół tego krąży i nie jest w stanie zwrócić się z miłością i życzliwością w stronę Boga i drugiego człowieka.

Drugi konkretny czyn, który czyni twardym serce człowieka, to kłamstwo. Autor psalmu pyta: „Czemu żyjecie w kłamstwie?”. Człowiek żyjący w kłamstwie to człowiek smutny i zniewolony, ponieważ tylko prawda uwalnia i daje głęboką wewnętrzną radość. Przypomnijcie sobie moment, kiedy przyznaliście się do kłamstw i przeprosiliście za nie. Mimo wstydu, który temu towarzyszył, przyszły ulga, wolność i radość. Te i podobne postawy, czyny, które niszczą serce, autor psalmu ogólnie definiuje jako grzech: „Otrząśnijcie się więc i przestańcie grzeszyć” (Ps 4,5).  Grzech to poważna choroba serca, potrafi zmienić je w kamień. Kamień nie może być szczęśliwy. Serce z ciała jest pełne szczęścia, psalmista doświadcza tego i krzyczy o tym Bogu: „Wlałeś w moje serce więcej radości, niżbym jej miał z obfitości zboża i wina” (Ps 4,8).

Jaką kondycję ma dzisiaj moje serce? Kamienia czy ciała?