Recenzje i informacje

Spis recenzji


 

Pewność wiary w „płynnym” świecie (ks. Rafał Pastwa)

Akcent, nr 3 (158) 2018

Dziś, ze względu na wiele uwarunkowań kulturowych, mówić o prawdach wiary nie jest łatwo, a jeszcze trudniej niebanalnie przekazać jej główne założenia. Analiza teologicznych zagadnień, niekiedy niezwykle złożonych, wymaga opanowania podstawowego aparatu pojęciowego. Stąd często uczestnicy wykładów, seminariów naukowych, czytelnicy publikacji z tego zakresu, a nawet osoby słuchające niedzielnych homilii mogą oczuwać dyskomfort spowodowany tym, że dotykają niezwykle złożonej i szczegółowej materii, podczas gdy brakuje im wystarczającej wiedzy. Zmienia się bowiem sposób kształcenia, myślenia, a nawet używania języka we współczesnej kulturze. Ma to również wpływ na odbiorców treści teologicznych – zarówno wewnątrz Kościoła, jak i na jego obrzeżach. W tym kontekście wydaje się, że nadal pożądaną formą przekazu prawd wiary jest metoda oparta na katechizmie.

We współczesnym społeczeństwie z jednej strony można spotkać osoby oczekujące na gotowe rozwiązania i wskazania w zakresie zasad życia chrześcijańskiego, a z drugiej takie, które potrzebują przestrzeni dla własnych poszukiwań, pytań i pogłębionej refleksji. Jednak i w jednym, i w drugim przypadku niezbędna jest podstawa, która może prowadzić do pogłębionej analizy intelektualnej doświadczeń duchowych. W tym właśnie kontekście zwraca uwagę tryptyk książkowy (opublikowany przez Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej „Gaudium” w cyklu Spotkania z Katechizmem Kościoła Katolickiego), którego autorem jest arcybiskup Stanisław Budzik, metropolita lubelski i teolog.

Wierzę w Boga Ojca, Ufam Synowi Bożemu i Kocham dzieło Ducha Świętego to trzy części niezwykłej całości, które przeniknięte są nie tylko prawdami katechizmowymi, ale również w sposób harmonijny skupiają w sobie nauczanie papieży i wybitnych teologów – z uwzględnieniem kluczowych fragmentów biblijnych. Te trzy książki to również wyraz wielkiego uznania wobec przełomowego dla całego Kościoła wydarzenia, jakim był Sobór Watykański II. To propozycja dla osób utwierdzonych w wierze, ale także tych wszystkich, którzy chcą „dotknąć” tajemnicy i piękna chrześcijaństwa podążając za przystępnym, a jednocześnie pogłębionym i zachęcającym swoją formą wywodem. Zaletą tych publikacji jest także szata graficzna oraz podręczny format każdej części. Poszczególne rozdziały najlepiej czytać powoli, bez pośpiechu, fragment po fragmencie – wchodząc coraz głębiej w bogactwo treści i przestrzeń zagadnień istotnych dla wiary. Zabiegi redaktorskie, takie jak wyodrębnienie cytatów, ważniejszych fragmentów oraz dopełnienie publikacji obrazami i fotografiami, sprzyjają lekturze.

Jak podkreśla arcybiskup, tryptyk jest pokłosiem Roku Wiary, ale ma też ambicje stać się jego swoistą kontynuacją i aktualizacją w „tu i teraz” życia oraz misji Kościoła (przypomnijmy, że trwający od 11 października 2012 roku Rok Wiary w Kościele katolickim zakończył się 24 listopada 2013 roku).

W pierwszej z książek kluczowa wydaje się charakterystyka sytuacji kulturowej i cywilizacyjnej, w jakiej znajdują się współcześni wyznawcy Chrystusa. Autor za papieżem Franciszkiem mówi o rozszerzaniu się duchowego „pustynnienia” w dzisiejszym świecie. Ale nie ma tu miejsca na pesymizm, rezygnację czy gorzkie analizy. Każdy kolejny rozdział to świadome wezwanie, by nawet w rzeczywistości, która duchowo „pustynnieje”, ciągle poszukiwać sensu i radości płynącej z wiary. To wezwanie do nowej ewangelizacji. Zasłuchani w to papieskie wezwanie wyruszamy więc w drogę na różne pustynie współczesności, zabierając tylko to, co istotne: Ewangelię, wiarę Kościoła, której pochodnią oświetlającą nasz wędrowny szlak są dokumenty Vaticanum II i najważniejszy soborowy owoc: „Katechizm Kościoła Katolickiego” – pisze arcybiskup Stanisław Budzik. Jednocześnie zaprasza do kontemplacyjnej lektury Katechizmu..., co nie jest dzisiaj częstą zachętą.

Najważniejszy dokument pontyfikatu Jana Pawła II wyznacza zdaniem metropolity lubelskiego kierunek Kościołowi na trzecie tysiąclecie. Jest to kluczowe stwierdzenie, zważywszy na fakt, że obecnie częściej słychać apele o poszukiwanie jedynie nowych form przekazu, komunikowania czy przepowiadania kościelnego. Tymczasem bez podstaw wiedzy i wiary trudno prowadzić dyskusje chociażby na temat skuteczności nowej ewangelizacji. Dla każdego człowieka, który chce swoją wiarę pogłębiać, „Katechizm” jest bezcennym źródłem najważniejszych wypowiedzi nauczającego Kościoła – stwierdza autor. Niezwykle cenny jest fragment, który ów Katechizm przybliża. Autor w ciekawej formie malowniczo opisuje nawet charakterystyczne cechy edycji, a także poszczególne detale. Nie brakuje również odniesienia do genezy tego dzieła, jego struktury oraz głównych celów powstania Katechizmu..., który jest syntezą soborowej nauki.

Liczne rozdziały składające się na każdą z części tryptyku stanowią kompendium wiedzy na temat wiary Kościoła katolickiego, ale też cenną pomoc w zrozumieniu tego wszystkiego, czym żyją współcześni chrześcijanie. Pierwsza część, Wierzę w Boga Ojca, prowadzi nas w kierunku początków, genezy i fundamentów wiary, poznania Boga, a w pewnym sensie – również w kierunku poznania samego siebie. Oto tytuły rozdziałów pierwszego tomu tryptyku: Katechizm Kościoła Katolickiego, Depozyt wiary, Człowiek szuka Boga, Bóg szuka człowieka, Przekazywanie Bożego Objawienia, Pismo Święte, Wierzę, Wierzymy, Symbole wiary, Wierzę w jednego Boga, Jest – Który Jest, Trójca Święta, Stwórca, Opatrzność Boża, Niebo i ziemia, Człowiek obrazem Boga, Grzech.

Książka ta zawiera cenne wskazówki i wnikliwe wyjaśnienia w odniesieniu do kwestii, które także obecnie prowadzą niekiedy do gorących dyskusji. Pisząc o „wierzącym obywatelu świata”, metropolita lubelski zdaje się podkreślać kluczową rolę wiary i religii w codziennym życiu współczesnego chrześcijanina. Podpowiada, jak bronić argumentu, że religia nie należy jedynie do sfery prywatnej, oraz wyjaśnia, dlaczego Kościół uznaje i szanuje autonomię państwa i świeckiego porządku społecznego. Wszystkie te analizy zostały poparte aktualnymi wskazaniami zawartymi w Katechizmie..., co czyni publikację niezwykle praktyczną. Czytelnik jest kierowany również w stronę chyba najbardziej trudnego z zagadnień, jaki stanowi tajemnica tajemnic – istnienie Trójcy Świętej. Cenna jest próba przybliżenia wiernym w sposób stosunkowo najmniej skomplikowany nawet najtrudniejszych tematów.

Druga część tryptyku, zatytułowana Ufam Synowi Bożemu, składa się z następujących rozdziałów: Jezus Chrystus, Syn Boży i Pan, Przyjął ciało z Maryi Dziewicy, Misterium Wcielenia, Prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, Przyjdź królestwo Twoje, Dzieło Odkupienia, Zbawienie przyszło przez Krzyż, Tylko Bóg zbawia, Zstąpił do piekieł, Przezwyciężyć samotność śmierci, Zmartwychwstał, Z pola bitwy do raju, Wstąpił do nieba, Przyjdzie w chwale, Przyjdź, Panie Jezu! Już pierwszy rzut oka na powyższe zagadnienia wskazuje, że czytelnik ma do czynienia z podstawowym wprowadzeniem w chrystologię. Należy jednocześnie podkreślić, że ta część tryptyku stanowi swoiste wprowadzenie w centrum chrześcijaństwa – bo wiara chrześcijańska skoncentrowana jest na Chrystusie, jest wyznaniem, że Jezus jest Panem i że Bóg wskrzesił Go z martwych. Autor wskazuje wyjątkowy charakter chrześcijaństwa i przekonuje, że to Bóg najpierw szuka człowieka. Publikacja zawiera diagnozę współczesnej duchowej kondycji człowieka, ale teolog i pasterz nie poprzestaje na tym, wskazuje bowiem konkretne rozwiązania mogące dać ludziom szansę na przezwyciężenie duchowej pustki oraz tęsknoty. Analiza poszczególnych rozdziałów prowadzi w sposób logiczny (lecz przecież również w wymiarze teologicznym, a nawet medytacyjnym) do odkrywania sensu wiary i życia – czyli Jezusa Chrystusa. Czytelnik znajdzie fragmenty, które zbliżą go duchowo do osoby Zbawiciela, ale też przyczynią się do ugruntowania wiedzy na tematy teologiczne, historyczne i egzystencjalne.

Trzeci tom tryptyku nosi tytuł Kocham dzieło Ducha Świętego. Abp Budzik już w pierwszych akapitach tej części rozważań pokazuje, że dostrzega szeroki kontekst kulturowy związany z działalnością współczesnego Kościoła. Wychodząc od analizy doniesień dzisiejszych mediów i tego, że Kościół nie ma obecnie „dobrej prasy”, kieruje uwagę czytelnika w stronę zdania katechizmowego, w którym podkreśla się, iż wspólnota owa jest dziełem Ducha Świętego oraz została powołana do istnienia dla zbawienia ludzi. Wreszcie autor za Katechizmem... zauważa, że poznanie wiary jest możliwe wyłącznie dzięki Parakletowi. Kocham dzieło Ducha Świętego to również wyraz wiary biskupa, świadectwo jego zaufania Duchowi Świętemu, który napełnia całe życie chrześcijanina.

Nie jest wcale powiedziane, że ostatniej części dzieła nie można czytać jako pierwszej. Książka składa się z dwudziestu pięciu rozdziałów, które dotyczą fundamentalnych zagadnień: Wierzę w Ducha Świętego, Duch obietnicy, Duch pełni, Duch Kościoła, Lampion na wysokościach, Eklezja, czyli Boże zwołanie, Misterium Kościoła, Boży Lud, Ciało Chrystusa, Świątynia Ducha Świętego, Kościół jeden, Kościół święty, Kościół powszechny, Kościół apostolski, Hierarchiczna struktura Kościoła, Świeccy w Kościele, Życie konsekrowane, Komunia świętych, Maryja wzorem wiary, Matka Kościoła, Kult Maryi, Odpuszczenie grzechów, Misterium śmierci, Zmartwychwstanie ciała, Życie wieczne. Całość zamyka Zakończenie, zatytułowane Amen.

Abp Stanisław Budzik umiejętnie prowadzi czytelnika przez najtrudniejsze i najbardziej skomplikowane zagadnienia teologiczne. Wszystkie trzy omawiane publikacje stanowią niezwykłą wartość dla osób chcących wzmocnić swoją wiarę i pogłębić wiedzę. Ale przede wszystkim oddają istotę nauczania Kościoła. Fakt, że autorem cyklu Spotkania z Katechizmem Kościoła Katolickiego jest biskup, będzie miał z pewnością spore znaczenie dla odbiorców poszukujących ugruntowanej wiedzy i skutecznej pomocy na ścieżce wiary w świecie, który często określany bywa mianem „płynnego”.

Arcybiskup Stanisław Budzik: Wierzę w Boga Ojca. Spotkania z Katechizmem Kościoła Katolickiego. Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej Gaudium, Lublin 2014, ss. 206 + 1 nlb; tenże: Ufam Synowi Bożemu. Spotkania z Katechizmem Kościoła Katolickiego. Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej Gaudium, Lublin 2015, ss. 231 + 2 nlb.; tenże: Kocham dzieło Ducha Świętego. Spotkania z Katechizmem Kościoła Katolickiego. Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej Gaudium, Lublin 2017, ss. 311 + 3 nlb.


Do spisu recenzji

 

Nowa droga w świat Biblii (Józef Franciszek Fert)

Akcent, nr 3 (158) 2018

Europejskie studia biblijne liczą mniej więcej tyle lat, ile samo chrześcijaństwo, czyli blisko dwa tysiąclecia. Wcześniej jednakże, a szczególnie po zburzeniu Jerozolimy w roku 70 naszej ery, czytanie, a właściwie studiowanie Biblii należało do codziennych żydowskich obowiązków religijnych.

Klasyczne święte księgi judaizmu, przede wszystkim Tora, czyli Pięcioksiąg (Pentateuh, zwany niekiedy Pięcioksięgiem Mojżesza), zapisane zostały hebrajskimi znakami i w języku hebrajskim, który z czasem stawał się coraz bardziej archaiczny i coraz mniej zrozumiały, co ujawniło się najmocniej po powrocie Żydów z „niewoli babilońskiej” (597-538 p.n.e.), kiedy to przynieśli oni do dawnej ojczyzny m.in. powszechnie używany na całym Bliskim Wschodzie język aramejski. Od tego czasu przez wieki studiowanie Biblii odbywało się niejako dwiema drogami – poprzez czytanie (również w formie publicznej, uroczystej aklamacji) i kopiowanie ksiąg zarówno w klasycznym hebrajskim, który był w zasadzie językiem liturgii, jak i aramejskim, czyli potocznym języku ówczesnych mieszkańców Ziemi Świętej. Te „tłumaczenia”, najpierw prawdopodobnie polegające na objaśnianiu w powszechnie zrozumiałym języku aramejskim hebrajskich „lekcji”, z czasem były spisywane za pomocą hebrajskich znaków, tworząc równolegle do świętych zapisów hebrajskich coraz bogatszą literaturę biblijną w języku aramejskim. Owe zapisy były faktycznymi „objaśnieniami” trudno zrozumiałych miejsc biblijnych, a niekiedy zmieniały się w jakiś rodzaj parafraz tekstu kanonicznego. Tak przez pokolenia narastała w dwu najważniejszych (najliczniejszych) środowiskach żydowskich – w Palestynie i w Babilonie – swoista literatura targumiczna („targum”, czyli תדגוס, oznacza zarówno w aramejskim, jak i w hebrajskim po prostu „tłumaczenie”, „wyjaśnienie”), której zasadniczym przesłaniem było przybliżenie współczesnym Pisma Świętego, nieodmiennie przechowywanego w skarbcu archaicznych znaków hebrajskich.

Odpowiedzią społeczności żydowskiej na nowe wyzwania językowe i kulturowe były starania o przetłumaczenie świętych ksiąg z hebrajskiego i aramejskiego na język zrozumiały w diasporze żydowskiej, czyli język grecki, co dokonało się w ciągu kilku pokoleń w egipskiej Aleksandrii pomiędzy połową III a końcem II wieku p.n.e. Tę wiekopomną pracę w ciągu kilku pokoleń wykonało prawdopodobnie około siedemdziesięciu tłumaczy, stąd nazwa przekładu – Septuaginta (z łacińskiego „siedemdziesiąt”). Septuaginta w tradycji żydowskiej, ale też w pierwotnym chrześcijaństwie miała charakter głównego, choć niejedynego źródła obcowania ze Starym Testamentem.

Tradycja tłumaczenia Biblii na język grecki trwała jeszcze kilka wieków, aż pojawił przekład na język łaciński, czyli Vulgata, którego dokonał św. Hieronim, żyjący w latach około 345-420. Od tego czasu przez ponad tysiąc lat europejską, zachodnią kulturę biblijną zdominował łaciński przekaz ksiąg świętych, oczywiście – obu ich skrzydeł: starotestamentowego i nowotestamentowego. Przełomowe odkrycie kolejnych dróg do lektury Biblii wiąże się z epokowymi zmianami doby renesansu, głównie z pojawieniem się inicjatyw translatorskich w łonie reformacji.

Od XVI wieku w środowiskach różnowierczych poszerzał się krąg przekładów ksiąg biblijnych na współczesne języki narodowe, w tym na język polski, aż do wydania wielkiego dzieła ks. Jakuba Wujka, który czerpiąc w zasadzie z Vulgaty, acz – jak to uwidoczniono na karcie tytułowej – „z dokładaniem tekstu żydowskiego i greckiego”, dał polskiej kulturze tłumaczenie całości Starego i Nowego Testamentu. Dzieło to w istotny sposób oddziaływało i oddziałuje na polszczyznę i całokształt naszej kultury aż do wieku XX, gdy pojawiły się nowe przekłady, szczególnie najpowszechniej znane, wielokrotnie wznawiane tłumaczenie przygotowane przez benedyktynów z Tyńca, zwane Biblią Tysiąclecia. Istotną cechą nowych przekładów jest bezpośrednie sięganie do języków oryginalnych – hebrajskiego (Stary Testament) i greckiego (znane nam przekazy Nowego Testamentu). Równocześnie na naszych oczach pod egidą oficyny wydawniczej „Vocatio” powstała pomnikowa „Prymasowska Seria Biblijna”, która dokonała prawdziwej rewolucji w docieraniu do liczącej tysiące lat tradycji biblijnej m.in. poprzez reedycje fundamentalnych wydań Biblii, jak Biblia w przekładzie ks. Jakuba Wujka z 1599 r., czy publikację przekładu interlinearnego Starego Testamentu w wersji hebrajsko-polskiej oraz analogicznego przekładu Nowego Testamentu w wersji grecko-polskiej. „Vocatio” włączyło się też twórczo w pielęgnację kultury biblijnej na innych polach, wydając słowniki języków biblijnych, atlasy, synopsy ewangelii, konkordancje Nowego Testamentu, encyklopedie biblijne czy nawet apokryfy Starego Testamentu. Jednym słowem: stroma ścieżka dostępu do Słowa Bożego, po której wspinał się przez wieki naród żydowski, zmieniła się w ciągu dwu tysiącleci w cały system komunikacyjny, służący zarówno wyspecjalizowanym znawcom tej najważniejszej księgi Europy i świata, jak również zwyczajnym ludziom pragnącym od czasu do czasu ugasić swoje pragnienie wiedzy i wiary z czystego źródła. Dodajmy i to, że szczególnym momentem otwarcia na oścież wielowiekowej – a jakby uprzednio nieco w katolicyzmie marginalizowanej – tradycji czytania i komentowania Biblii w całej jej złożoności i wieloimienności stał się dla kręgu katolickich odbiorców Sobór Watykański II.

W ślad za decyzjami soboru poszła fala ogromnego zainteresowania Pismem Świętym i wszechstronnego badania jego niezgłębionych treści, co popchnęło wielu uczonych do tworzenia różnorodnych „przybliżeń” tego niełatwego przecież dzieła dzieł. Tak narodził się m.in. genialny przekaz „odkrywczyni tajemnic Biblii” – profesor Anny Świderkówny, uczennicy profesora Jerzego Manteuffla, wybitnego polskiego papirologa (notabene przed wojną profesora KUL...), i jej uczniów oraz naśladowców. Nie do przecenienia jest też droga do Biblii, jaką wybrał jeden z ruchów odnowy Kościoła katolickiego – Droga Neokatechumenalna; przylgnięcie „drogowców” do Biblii przypomina wręcz żydowskie traktowanie Słowa Bożego jako najważniejszego pokarmu Izraelitów w drodze do Ziemi Obiecanej...

W nakreślony przeze mnie pejzaż kultury biblijnej wpisuje się kolejna, wspaniała inicjatywa translatorska: wielki projekt przekładu na język polski tzw. Biblii Aramejskiej – zbioru targumów aramejskich, stanowiących dla kultury żydowskiej dawnych wieków, a szczególnie czasów Jezusa i apostołów, podstawę obcowania ze świętymi księgami Starego Testamentu. Głównym pracownikiem w tej nowo odkrywanej dla nas winnicy Pańskiej jest duchowny katolicki, profesor Mirosław Stanisław Wróbel, absolwent i nauczyciel akademicki KUL-u, a przede wszystkim cierpliwy badacz starożytnych języków biblijnych: hebrajskiego i aramejskiego.

W roku 2014 „Gaudium” wydało pierwszy tom Biblii Aramejskiej, czyli Księgę Rodzaju (כדשיה / Liber Genezis), a w roku 2017 – tom drugi, czyli Księgę Wyjścia (שמןה / Liber Exodus). Oba stanowią cząstkę kilkunastotomowego projektu translatorsko-edytorskiego, który – miejmy nadzieję – z czasem obejmie całość Biblii Aramejskiej. Najpierw ma się ukazać Pięcioksiąg, czyli ta część Biblii, która stanowiła dla pobożnych Żydów codzienną lekturę. Obecnie trwający proces tłumaczenia i komentowania Pięcioksięgu ufundowany został na odpisie starożytnego targumu znanego jako Targum Neofiti 1 (dalej skrót TgN); w kolejnych etapach projektu trafi do nas Tora w wersji Targumu Pseudo-Jonatana i wreszcie przekład klasycznego (babilońskiego) Targumu Onkelosa. W wyniku wielkiej pracy translatorsko-komentatorskiej otrzymamy wspaniały dostęp do trzech strumieni wypływających z jednego źródła – zestawienie trzech przekazów starożytnego obcowania z Torą, która w ten sposób stanie się własnością języka polskiego.

Szczęśliwie do naszych czasów zachowały się bądź pełne zapisy Pięcioksięgu, bądź ich fragmenty przechowywane w specjalnych schowkach (genizach) przeznaczonych do zabezpieczania przed profanacją szacownych szczątków Pisma Świętego, których nie dało się już używać w codziennej praktyce; szczególnie cenna dla badań nad najstarszymi przekazami okazała się geniza kairska.

Pismo Święte przez wieki przepisywano z niezwykłą starannością, o czym świadczy to, że w którymś momencie policzono wszystkie znaki tekstu, aby nie uronić nawet jednej „joty” czy „kreski”. Jeden z ewangelistów, przywołując słowa Jezusa, pisał: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni (Mt 5, 18), a w innej Ewangelii czytamy – łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa (Łk 16, 17). W takiej postaci, czyli z oddaniem „punktacji”, otrzymaliśmy w ramach „Prymasowskiej Serii Biblijnej” wspomniany już interlinearny przekład Starego Testamentu w wersji hebrajsko-polskiej.

Jeden z takich kompletnych odpisów Pięcioksięgu, Targum Neofiti 1, odnaleziono w roku 1949 w Bibliotece Watykańskiej. Powstał on prawdopodobnie w XVI wieku na podstawie starożytnego targumu zapisanego w odmianie (dialekcie) palestyńskiej języka aramejskiego. Niektórzy badacze sugerują, że pierwotny zapis mógł pochodzić nawet z I wieku n.e. Jak podaje tłumacz owego tekstu: Choć odnaleziony w Bibliotece Watykańskiej Kodeks TgN został sporządzony w XVI w., to jednak nie ulega wątpliwości, że tekst w nim zachowany ma starożytne pochodzenie (wprowadzenie ks. Wróbla do Księgi Rodzaju, s. XLIII). Sama nazwa tego zabytku utworzona została od miejsca, gdzie pierwotnie się znajdował, czyli rzymskiego Pia Domus Neophytorum, który powstał w XVI wieku dla konwertytów z judaizmu; tu też istniał zakład naukowy zwany Collegium Neophytorum. Kodeks TgN należał do jednego z profesorów kolegium, byłego rabina Andrei de Montego – konwertyty z judaizmu. Pod koniec XIX wieku zabytek trafił do Biblioteki Watykańskiej, w której znajduje się do dzisiaj.

Warto postawić zasadnicze pytanie: jaka intencja, prócz oczywistego celu naukowego, przyświeca tłumaczeniu targumów na język polski? Nim spróbujemy na to odpowiedzieć, spójrzmy na niewielki fragment Księgi Rodzaju (Rdz 1, 1-3) w trzech odsłonach – w wersji przekazywanej na podstawie klasycznej, czyli hebrajskiej (według Biblii Tysiąclecia i Septuaginty), oraz w wersji targumicznej, czyli w aramejskiej parafrazie Targum Neofiti 1 (według Biblii Aramejskiej):

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
Wtedy Bóg rzekł: „Niechaj się stanie światłość!” I stała się światłość.

Najpierw Bóg stworzył niebo i ziemię.
Ziemia jednak była niewidoczna i niewyposażona. Ciemność zalegała nad otchłanią, a tchnienie Boga niosło się nad wodami.
Bóg zatem rzekł: „Niech się stanie światło”, i światło nastało.

Od początku w mądrości Syn Pana udoskonalił niebo i ziemię.
A ziemia była pusta i bezkształtna, niezamieszkana przez człowieka i zwierzęta, pozbawiona roślin uprawnych i drzew. Ciemność rozciągała się nad powierzchnią otchłani, a duch miłości od Pana powiewał nad powierzchnią wód.
I Słowo Pana powiedziało: „Niech stanie się światłość”, i stała się światłość według zarządzenia jego słowa.

Gołym okiem widać różnicę pomiędzy źródłem hebrajskim w jego obu przekładach a przekładem z targumu, który bez pomocy wytrawnego egzegety staje się nieomal niezrozumiały. Na szczęście Biblia Aramejska wyposażona została w bogate i obszerne objaśnienia tekstologiczne (edytorskie) i rzeczowe zarówno w odniesieniu do tekstu aramejskiego (po lewej stronie księgi), jak i tłumaczenia polskiego (po prawej). Przywołajmy kilka przykładów. Wyrażenie „od początku w mądrości” ks. Wróbel objaśnia tak: W stworzeniu świata ma swój udział mądrość. Idea ta spotykana jest w tekstach biblijnych (Ps 104, 24; Prz 3, 19; 8, 22; Mdr 9, 9). Przyimek נ (wet, w) może mieć także użycie instrumentalne i być tłumaczony „z” (z mądrością). Tradycja rabiniczna utożsamia mądrość z Torą, podkreślając, że świat został stworzony przez Torę [wedł. „Targumu Babilońskiego”: Genesis Rabbah 1,1.4)]. Inny tajemniczy fragment aramejski: „Syn Pana”, wydawca wykłada następująco: Tradycja chrześcijańska podkreśla, że w stworzeniu świata miał udział Logos utożsamiony z Jezusem Chrystusem – Synem Bożym (J 1,1-3). Termin Pan (ײי) jest zwykle w Targumie tłumaczeniem hebrajskiego określenia Boga: „Elohim” (אלוה׳ס). Jeszcze inny ciekawy zwrot: „Słowo Pana” (Memra), to rzeczownik odczasownikowy, którego rdzeniem jest אמך. Termin ten oznacza „Słowo” związane z aktem stwórczym i zbawczym Boga. „Targum Neofiti” podkreśla, że jest to Słowo stwarzające, objawiające i zbawiające. Choć w tradycji targumicznej termin ten nie stanowi odrębnej hipostazy Boga, to jednak ma atrybuty osobowe, takie jak: Mądrość, Duch, Chwała. A zatem jest istotną ideą przygotowującą drogę Janowej prezentacji Jezusa w Prologu jako Słowo (J 1,1-8).

Te bezcenne dopiski egzegety to niejako drobne eseje, które z uwagi na zawarte w nich ogromne pokłady wiedzy biblijnej przybliżają współczesnemu czytelnikowi treści zapisane w targumie, pozwalając kontemplować i doświadczać nieokreślone drogi Słowa, które stworzyło świat i które mówi do nas przez całe stworzenie jako peryfraza „Memra”. Notabene, niespodziewanie uderza bliskość tego terminu, wyraźnie dźwiękonaśladowczego (rdzeń m-mr/-mr-), z naszymi słowiańskimi określeniami słowa/mówienia, takimi jak „mamrotać”, „mruczeć”, „bormotać”...; wszystkie one nabrały dziś w naszym języku odcienia pejoratywnego, a jako należące do najstarszego zasobu leksykalnego nie mają jasnego znaczenia, choć odznaczają się całkiem czytelną budową.

Targumy zawierają – oprócz oczywiście kanonu treści biblijnych – niezwykle cenne świadectwa starożytnych studiów i wykładni teologicznej. W tradycji żydowskiej uderza obowiązek czytania Biblii w dwu przekazach: hebrajskim i aramejskim. No tak. Dla Żydów targumy stanowiły i stanowią po prostu podstawową pomoc lekturową – obok „konsultacji” z „uczonymi w Piśmie” (rabinami), obok Talmudu w jego warstwie halachicznej, zawierającej najważniejsze wykładnie Prawa, oraz haggadycznej, czyli przybliżającej opowieściami dzieje Narodu Wybranego i fundamenty etyczne jego powołania. Te pisma i komentarze umożliwiały i umożliwiają pobożnemu Żydowi codzienne, pełne obcowanie z Pismem Świętym. Ale dla nas, którzy dysponujemy obecnie bogatą biblioteką przekładów i komentarzy, co znaczą te archaiczne egzegezy należące nieomal całkowicie do tradycji judaistycznej? Otóż nie tylko do tamtej tradycji, ale również do młodego chrześcijaństwa z okresu formowania się jego kanonu ewangelicznego, co znakomicie pokazują komentarze ks. Wróbla. Notabene już dawno dał się on poznać jako odważny i wszechstronny badacz źródeł rabinicznych (Miszna, Tosefta), w których potrafił wyśledzić jakże istotne dla początków rozdźwięku narastającego pomiędzy talmudystami a tymi, którzy przyjęli przesłanie ewangelii – rozdźwięku, który tyle złego narobił w dziejach obu wspólnot czerpiących przecież naukę i nadzieję ze wspólnego źródła, czyli Biblii. Świetnie ten proces ukazuje monografia autorstwa ks. prof. Wróbla Jezus i Jego wyznawcy w Talmudzie. Analiza tekstologiczna, historyczna i socjologiczna (Lublin 2013).

I wspomnę o jeszcze jednym ważnym zadaniu, jakie spełniać będzie Biblia Aramejska w moim domu. Dzięki komentarzom prowadzącym czytelnika po niezwykle wymagających drogach myśli biblijnej możemy obcować z życiem Słowa, które przez tysiąclecia towarzyszyło naszym Starszym Braciom w Wierze, a dziś z podobną mocą może zabrzmieć w naszych domach, w naszych sercach... Nie bójmy się lektury paralelnej: niech obok Biblii Tysiąclecia (czy starodawnego Wujka) przed naszymi oczami rozwiną się karty Septuaginty, a może i interlinearnego wydania Biblii w wersji hebrajsko-polskiej i tego najnowszego dla nas objawienia – Biblii Aramejskiej.

Biblia Aramejska. Targum Neofiti 1. Księga Rodzaju. Tekst aramejski – przekład. Aparat krytyczny – przypisy. Tom I. Przekład i opracowanie Mirosław S. Wróbel. Gaudium, Lublin 2014.

Biblia Aramejska. Targum Neofiti 1. Księga Wyjścia. Tekst aramejski – przekład. Aparat krytyczny – przypisy. Tom II. Przekład i opracowanie Mirosław S. Wróbel. Gaudium, Lublin 2017.


Do spisu recenzji

 

Zadania, oczekiwania, nadzieje...
Księża o swoim powołaniu i pracy
(Waldemar Michalski)

Recenzja opublikowana dzięki uprzejmości Wschodniej Fundacji Kultury „Akcent”

Księża coraz częściej stają się bohaterami kultury masowej – dzięki filmom, serialom telewizyjnym i dyskusjom w prasie wysokonakładowej. Pod koniec 2016 roku redakcja lubelskiego kwartalnika literackiego „Akcent” zwróciła się do osób duchownych z propozycją wzięcia udziału w ankiecie „Wizerunek księdza w kulturze polskiej w XXI wieku”. Wypowiedzi, wcześniej drukowane w kilku tomach „Akcentu”, zebrał Łukasz Janicki, pomysłodawca ankiety, w książce Rysopis kapłana wydanej przez lubelskie wydawnictwo archidiecezjalne Gaudium na początku 2018 roku. Wśród ankietowanych znaleźli się: ks. Alfred Marek Wierzbicki, o. Tomasz Dostatni, ks. Jan Sochoń, o. Wacław Oszajca, ks. Krzysztof Guzowski, ks. Jerzy Szymik, ks. Andrzej Luter, ks. Edward Walewander, ks. Janusz Kozłowski, ks. Andrzej Draguła, ks. Andrzej Wierciński i ks. Jerzy Sikora. Wszyscy oni z powodzeniem godzą obowiązki kapłańskie z aktywnością naukową, literacką czy działalnością kulturalną, a zdecydowana większość od lat współpracuje z „Akcentem”. Stanowią więc grupę osób, które nie tylko świadome są trudności, jakie niesie za sobą misja kapłana w wymiarze religijnym, ale również widzą potrzebę obecności księży we współczesnym życiu społecznym.

Ks. abp Stanisław Budzik w słowie wstępnym do książki zauważył, że ankietowani mówią o sobie jako o duchownych i twórcach (...), a mimo to nie koncentrują się na samych sobie. W duchu papieża Franciszka są krytyczni wobec klerykalizmu, dążą do pastoralnego i misyjnego nawrócenia i nie mają nic przeciwko rabanowi w Kościele, jeśli ma on być narzędziem łaski i miłosierdzia (s. 8).

Ksiądz Alfred Marek Wierzbicki podkreśla ogromną rolę tradycji w Kościele, ale twierdzi również, że bardzo dziś potrzebny jest Kościołowi zmysł krytyki i satyry, która nie omija duchownych (s. 18). Kapłan, jak każdy inny człowiek, jest członkiem danej społeczności i ma wobec niej zobowiązania. Nie może być obojętny, wyobcowany i zamknięty tylko w murach parafialnego domu. Dominikanin o. Tomasz Dostatni podkreśla rolę służebności w posłudze kapłańskiej i postuluje potrzebę otwarcia się na laikat. We współczesnym Kościele nie może być opozycji „duchowieństwo – lud boży”; przeciw kastowości wypowiadają się niemal wszyscy ankietowani. Ojciec Dostatni pisze o własnych doświadczeniach: staram się budować życie na dwóch filarach. Po pierwsze na osobistej modlitwie rozumianej jako rozmowa z Bogiem (...). Po drugie uczę się na co dzień wrażliwości, która pozwalałaby mi dostrzegać ludzi oczekujących ode mnie pomocy (s. 25). Ks. Jan Sochoń zauważa natomiast wyjątkowo trudną sytuację dzisiejszego Kościoła, bowiem musi on prowadzić działalność ewangeliczną i duszpasterską w środowiskach, których członkowie są coraz bardziej nastawieni na umacnianie ateizujących, a przynajmniej neutralnych wobec kultury religijnej postaw światopoglądowych (s. 30). Prace misyjne Kościoła są dziś potrzebne nie tylko w dalekiej Afryce czy Azji, ale też w krajach europejskich, które do niedawna były ostoją chrześcijaństwa. Skrajny liberalizm stał się równie zaborczy jak niegdyś komunizm. W tej sytuacji kapłan musi być obecny nie tylko w kościele. Oczywiście nadal pierwszoplanowym zadaniem duchownych jest głoszenie Ewangelii, wprowadzanie wiernych w treści wiary, służba sakramentalna, budowanie ścieżek międzyreligijnego porozumienia, troska o ubogich i najbardziej potrzebujących (s. 33), jednak tradycyjne formy pełnienia apostolskiej misji dziś nie wystarczają. Wszak współczesne media i elektroniczne środki komunikowania także są darem Bożym i należy z nich odpowiednio korzystać. Narzędziem pracy kapłana jest przede wszystkim słowo. Ono „było na początku” i jest najważniejsze również dziś.

Jak więc w oczach samych księży rysuje się postać kapłana i dzień powszedni jego pracy? Ks. Andrzej Draguła oświadcza: Kapłański dzień do dnia bywa podobny, duchownym grozi rutyna, wypalenie zawodowe i przejmująca samotność (...). Rzadko kto potrafi o tym mówić i pisać z właściwym wyczuciem problemu (s. 86). Ks. Andrzej Wierciński, hołdując zasadzie „w zdrowym ciele, zdrowy duch”, chciałby (roz)poznać kolegę księdza na uniwersyteckim korytarzu, w sekretariacie bądź w kafejce po wysportowanej sylwetce, intelektualnej błyskotliwości, wyczuciu sytuacji, znakomitym poczuciu humoru. Po przejrzystości i żarliwości jako świadka (transcendentnej) miłości w granicach realnego świata (s. 90). Czy to tylko postulat? Na szczęście w znacznej mierze także rzeczywistość. Księża przecież bywają znakomitymi sportowcami, a ks. Janusz Kozłowski odbywa pielgrzymki rowerowe liczące tysiące kilometrów!

Wielu polskich księży obok pracy duszpasterskiej zajmuje się również twórczością poetycką. Wydaje się to fenomenem polskiego kapłaństwa. Wiersze pisali Karol Wojtyła, Jan Twardowski, Janusz Stanisław Pasierb, a z ankietowanych znanymi poetami są m.in. Alfred Wierzbicki, Jan Sochoń, Wacław Oszajca czy Janusz Kozłowski. Dlaczego piszą i komu jest to potrzebne? Ks. Krzysztof Guzowski mówi: dzięki pisaniu odkrywam coraz bardziej, że dobro i piękno wskazuje na geniusz Stwórcy i Jego miłość (s.47). Ks. Jerzy Szymik dodaje: i kapłaństwo, i twórczość pisarska „dzieją się” w tej samej przestrzeni Słowa. Na poziomie najgłębszym, metafizycznym, duchowym i twórczym – jedność słowa i Słowa jest oczywista (s. 55). Inni mówią, że poezja uszlachetnia słowo kapłana. Broni go od językowej sztampy. Język kaznodziejski jest dziś – stwierdza ks. Guzowski – zbytnio skażony żargonem telewizyjnym i gazetowym (s. 48).

Warto też odnotować słowa ks. Jerzego Sikory, który zwraca uwagę na wielkie niebezpieczeństwo zagrażające kapłaństwu: Przyszło nam żyć w czasach nadmiernej ekspresji samych siebie, rozbuchanego „ja”. Dotyczy to również księży. Zbyt często – na przykład przy głoszeniu kazań – zapominamy, kim powinniśmy być: Bożymi posłańcami występującymi w imieniu Boga (...). Z kolei starsi księża kaznodzieje nie nadążają za transformacją ustrojową, za przebudowywaną formułą patriotyzmu. Nadal szukają wroga. Przez lata był nim komunizm. Teraz? Zawsze się znajdzie. (...) I można „kazać” (ss. 100-101).

Niewielkich rozmiarów książka Rysopis kapłana przynosi jeszcze wiele innych istotnych spostrzeżeń i ważnych opinii. Wszystkie one są godne uwagi, zwłaszcza teraz, kiedy waży się pozycja Kościoła i kapłana w coraz bardziej zmaterializowanym i etycznie rozchwianym świecie, w czasach, gdy całe chrześcijaństwo znalazło się w trudnej sytuacji.

Na zakończenie oddajmy głos redaktorowi książki Łukaszowi Janickiemu, który napisał w posłowiu: Prezentowane ankiety przedstawiają też wyjątkową wartość jako indywidualne głosy konkretnych osób. Są to osobiste – a czasem wręcz intymne – refleksje na tematy tak trudne jak kwestia powołania, wierności własnym przekonaniom, stosunku do kościelnej hierarchii czy relacji z Bogiem. Za te szczere i odważne słowa wszystkim kapłanom, którzy zgodzili się odpowiedzieć na nasze pytania, z całego serca – dziękujemy! (s.117).

Powtórzmy jeszcze raz: „głosy indywidualne, a czasem intymne” – otwierają dyskusję, która jest naszej kulturze bardzo potrzebna.

Waldemar Michalski


Do spisu recenzji

 

Co wy właściwie wiecie o życiu księży? (Gość Niedzielny, 03 lutego 2018, wyd. internetowe)

Ksiądz jako abnegat czy bezcielesny półbóg? Książka pod patronatem "Gościa Niedzielnego" z niezwykle szczerymi wypowiedziami duchownych daje do myślenia. Książkę zatytułowaną „Rysopis kapłana. Wizerunek księdza w kulturze polskiej w XXI wieku” wydały Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej „Gaudium” oraz Wschodnia Fundacja Kultury „Akcent”. To zbiór 12 tekstów, na które złożyły się wypowiedzi księży z całej Polski, zajmujących się literaturą, sztuką i nauką. Książka jest wynikiem ankiety, do której księży zaprosił kwartalnik „Akcent”. (jp,gn, Gość Niedzielny, 03 lutego 2018, wyd. internetowe)

Czytaj dalej na stronach Gościa Niedzielnego pod linkiem.


Do spisu recenzji

 

Liberalizm (Nie)Jedno ma imię (Damian Maziarz, Roczniki filozoficzne, 2014)

Książka Pery jest ze wszech miar godna pozytywnej rekomendacji. Autor w nowatorski sposób interpretuje liberalizm, demitologizując konstatacje o jego antychrześcijańskiej proweniencji. Usuwa – w wielu kręgach uznawaną za niemożliwą do sforsowania – dychotomię między liberalizmem a chrześcijaństwem. Stara się niejako odzyskać liberalną myśl z rąk emisariuszy „postępu”, wykazuje ich aksjologiczne lawirowanie i zagubienie. Pera wskazuje, że najsilniej hołubione komponenty liberalnej myśli są na wskroś przepojone chrześcijańskim duchem. W spójny sposób ukazuje ponadto wpływ błędnego odczytania liberalizmu na obecną kondycję Europy i Unii Europejskiej. Nie stroni od krytycyzmu wobec mniejszości, czyniąc to z pozycji liberalnych, co winno się poczytać za gest intelektualnej odwagi. Współczesny liberalizm potrzebuje lektury tego formatu. (Maziarz, D. (2014). Liberalizm (Nie)Jedno ma imię. „Roczniki filozoficzne”, LXIII(1), 193-200.)

Pełną recenzję można znaleźć tutaj.


Do spisu recenzji

 

Maria Rosa Poggio, Symbolum. Pogłębiona refleksja nad Katechizmem Kościoła Katolickiego (ks. Andrzej Kiciński, Homo Dei, styczeń-marzec 1/2016, str. 227)

Lubelskie wydawnictwo Gaudium przygotowało polską wersję Pogłebionej refleksji nad Katechizmem Kościoła Katolickiego autorstwa Marii Rosy Poggio. Znana i ceniona w Europie pisarka podjęła się trudnego zadania przybliżenia czytelnikom katechizmu Kościoła Powszechnego - po ponad 20 latach od ukazania się tego bestselleru wydawniczego, jednej z najlepiej sprzedających się książek na świecie. (ks. Andrzej Kiciński)

Pełna recenzja poniżej:

Maria Rosa Poggio, Symbolum. Pogłębiona refleksja nad Katechizmem Kościoła Katolickiego, strona 1

 

Maria Rosa Poggio, Symbolum. Pogłębiona refleksja nad Katechizmem Kościoła Katolickiego, strona 2-3

 

Maria Rosa Poggio, Symbolum. Pogłębiona refleksja nad Katechizmem Kościoła Katolickiego, strona 4


Do spisu recenzji

 

reklama - biblia aramejska
baner - Listy Pawel VI Gaudium

partnerzy i patroni

Wydawnictwo

Księgarnia

Drukarnia

Ta strona korzysta z plików cookie. Używając tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Możesz dowiedzieć się więcej w jakim celu są używane oraz o zmianie ustawień przeglądarki. Kliknij tutaj »
zamknij
Youtube